Kiedy okazało się, że to tylko sen był bardzo załamany.
Wydawało się to jakby to było takie realne a jednak..
Nie mógł się zakochać w takiej osobie która jest nie dobra dla innych.
A jeśli to jest prawda ? Może.. Ona na na serio potrzebuje kogoś kto ją zrozumie, wesprze.
Ale siedząc z założącymi rękami nie da się dowiedzieć prawdy która bardzo jest dla kogoś ważna.
- No nic to był tylko sen.
Pomyślał
- Trzeba wstać i pójść do studia.
Powiedział po czym wstał i zajrzał na zegarek.
Na zegarze wyświetliła się piąta trzydzieści.
- Oj jednak to nie jest jeszcze pora na wybieranie się do studia.
Poszedł do kuchni rozmyślając nad swoim niezwykłym snem.
Wymyślał naj dziwniejsze wyjaśnienia.
- Może wypiłem za dużo czekolady ? Hmm a może po prostu..
Nic nie mógł wymyślić.
- Fede ? To ty ?
Zapytał tajemniczy głos.
- kto się pyta ?
Przestraszony Federico wziął w ręke książke po czym ruszył się z miejsca.
W kuchni było ciemno.
- aaa !
Krzyknął German
- Olga słyszac ten krzyk szybko przybiegła do kuchni i zapaliła światło.
- Ej ,co tu się dzieje ?
- Ktoś się na mnie rzucił.
Tłumaczy się German trzymając się za głowe.
-Przepraszam cie bardzo German to nie było specialnie przysięgam ! Po prostu rozmyślałem sobie i nagle słysze jakiegoś włamywacza !
- Ale to byłem ja ! Nie włamywacz.
Minęła ósma, Fedrico szykował się do studia.
- Federico co się stało ?
Zapytała Violetta
- Jestem zagubiony
Zająkał.
Przepraszam was, że znowu taka krótka część ale chciałam to rozłożyć na trzy części :3
Czekam na komentarze ! < 3