czwartek, 24 lipca 2014

Rozdział I cz.2

Kiedy okazało się, że to tylko sen był bardzo załamany.
Wydawało się to jakby to było takie realne a jednak..
Nie mógł się zakochać w takiej osobie która jest nie dobra dla innych.
A jeśli to jest prawda ? Może.. Ona na na serio potrzebuje kogoś kto ją zrozumie, wesprze.
Ale siedząc z założącymi rękami nie da się dowiedzieć prawdy która bardzo jest dla kogoś ważna.
- No nic to był tylko sen.
Pomyślał
- Trzeba wstać i pójść do studia.
Powiedział po czym wstał i zajrzał na zegarek.
Na  zegarze wyświetliła się piąta trzydzieści.
- Oj jednak to nie jest jeszcze pora na wybieranie się do studia.
Poszedł do kuchni rozmyślając nad swoim niezwykłym snem.
Wymyślał naj dziwniejsze wyjaśnienia.
- Może wypiłem za dużo czekolady ? Hmm a może po prostu..
Nic nie mógł wymyślić.
- Fede ? To ty ?
Zapytał tajemniczy głos.
- kto się pyta ?
Przestraszony Federico wziął w ręke książke po czym ruszył się z miejsca.
W kuchni było ciemno.
- aaa !
Krzyknął German
- Olga słyszac ten krzyk szybko przybiegła do kuchni i zapaliła światło.
- Ej ,co tu się dzieje ?
- Ktoś się na mnie rzucił.
Tłumaczy się German trzymając się za głowe.
-Przepraszam cie bardzo German to nie było specialnie przysięgam ! Po prostu rozmyślałem sobie i nagle słysze jakiegoś włamywacza !
- Ale to byłem ja ! Nie włamywacz.
Minęła ósma, Fedrico szykował się do studia.
- Federico co się stało ?
Zapytała Violetta
- Jestem zagubiony
Zająkał.

Przepraszam was, że znowu taka krótka część ale chciałam to rozłożyć na trzy części :3
Czekam na komentarze ! < 3

środa, 23 lipca 2014

Rozdział I cz.1

Szukam osoby która potrafiłaby zajrzeć mi w głąb serca i zobaczyć ,że jestem dobrą osobą(…)

Był ciepły i upalny dzień.
Wiatr wiał lekkim wiaterkiem a słońce grzało mocniej niż ostatnio.
Dzieci radośnie skakała z nogi na noge nie przejmując się niczym.
Tak jakby zastawiły wszystkie problemy za sobą ,jakby one nie istniały..
- Czasami im zazroszcze. 
Powiedziała dziewczyna z lekkim uśmiechem.
-Czego ?
Zapytał chłopak.
- Federico.. Oni nie mają żadnych problemów.. Niczym się nie przejmują !
Nagle zaczeło padać.
Schowali się do środka jakiegoś pobliskiego baru.
-Chcesz coś ?
Pyta chłopak.
-Tak chciałabym być szczęśliwa.
Mówi smutno dziewczyna.
-Dlaczego jesteś smutna ?
-Nie rozumiesz, że jest mi coraz gorzej ? Codziennie mi źle z tym, że nikt nie chce się ze mną zaprzyjaźnić, nie chce mnie pokochać.
Szukam osoby która potrafiłaby zajrzeć w głąb serca i zobaczyć, że jestem dobrą osobą.
- Rozejrzyj się dookoła. Musisz wiedzieć, że żeby ktoś zobaczył jaką jesteś dobrą osobą sama musisz być dobra !
- Masz racje !
- Jestem z tobą !
Chłopak pochylił się do pocałunlu ale nagle.. Okazało się, że to sen..

P.S to była pierwsza część rozdziału :3
Czekam na komentarze <3